Psychonauts

01/01/2010 By: SK Kategoria: Ocena 09/10, Opinie, PC, Platformówki

psychonauts_box.jpgOpinia znaleziona na pl.rec.gry.komputerowe - cytuję w całości, bez zmian czy korekt:

Tak zabawnej, dobrze napisanej, przemyślanej i jednocześnie inteligentnej gry dawno nie widziałem. Co do formuły to po prostu platformówka 3D. Co do treści zaś - sam miód. Prześmieszna kreskówka o letnim obozie szkoleniowym dla dzieci ze zdolnościami paranormalnymi. Nie będę podawał szczegółów, powiem tylko, że galeria postaci jest niesamowita; autorzy wykorzystali każdy możliwy popkulturowy stereotyp, od faceta w czerni, przez szalonego naukowca i nawiedzonego trenera aż po rosyjskiego dzieciaka szukającego wszędzie niedźwiedzia, który ponoć gdzieś tam się kryje :-). Wiele z tych indywiduów poznamy bliżej gdyż większość czasu gry spędza się na podróżowaniu poprzez ich umysły - kto grał w Alice ten wie o co chodzi, tyle że tutaj jest bardzo wesoło i do śmiechu, mrok pojawia się rzadko ale jak najbardziej występuje (wbrew pierwszemu wrażeniu dziecku bym do pogrania nie dał).

(więcej…)

Wolfenstein DEMO PC

18/10/2009 By: SK Kategoria: Akcja, Dema, FPP/FPS, Ocena 02/10, Opinie

wolfenstein-2009-pc-xbox-360-ps3-box.jpgNowy Wolfenstein to jednak stare odgrzewane kotlety.

Wystarczyło demo by mnie o tym uświadomić. Za piękną i atrakcyjną wizualnie oprawą graficzną nie idzie nic nowego. Co gorsza, brak tutaj klimatu. Ot po prostu kolejna z kolei strzelanka odcinająca kupony z serii.Demo w niczym (poza oprawą wizualną) nie zachwyca. Choć i ona nie jest jakąś nowinką technologiczną.To tylko poprawnie zrealizowana technicznie produkcja, dopasowana do wymagań obecnych graczy. Oparta na sprawdzonym silniku. No ale tutaj nie ma co za to dawać jakichś dodatkowych plusów - gry muszą wyglądać atrakcyjnie, przyzwyczailiśmy się już do pewnego poziomu estetyki wykonania audiowizualnego. Jednak efekty i wygląd to teraz (dla mnie) już za mało, żeby gra się podobała…

Jeden plus wersji PC jaki znalazłem dodatkowo to możliwość przełączenia sterowania na kontroler XBOX - dzięki temu możemy wygodniesterować postacią bez użycia myszy i klawiatury (w końcu znaczek Games for Windows do czegoś zobowiązuje). Więc jest konsolowo. Nie powinno to dziwić - wszak gra wychodzi na konsole także (tak jak to jest ostatnio w zwyczaju). Jednak z wersjami na PC różnie bywa. Dajmy na to taki Mass Effect - gdzie z premedytacją “wyrżnięto”kontrolę postaci za pomocą pada (bo tak będzie lepiej dla graczy! - ale skąd oni wiedza, jak dla mnie będzie lepiej…? nie mogę sam zadecydować?).

Niewątpliwie i na tą produkcję znajda się amatorzy. Są rzesze ludzi, wciągniętych w klimat Wofensteina i to pewnie oni będą w to grać i zachwalać. Ja będę się jednak trzymał na dystans…

Mirror’s Edge PC (first look)

mirrors-edge-pc.jpgMuszę przyznać, że jestem mile zaskoczony. Po pierwsze - nie planowałem kupić tej gry, a przynajmniej nie za cenę jaką miała na początku. Po drugie - kupiłem - bo była weekendowa promocja na Direct2Drive i gra kosztowała jedynie 5 funtów. Po kilku godzinach sciągania miałem na dysku plik instalacyjny. I zaczęło się…

Zaczęło się od zaskoczenia. To znaczy - sam się sobie dziwię, że gra, w której unika się raczej strzelania do wrogów i jedyną (główną) umiejętnością jest zwinność i ucieczka przed napastnikiem tak bardzo może mi się spodobać. Do tej pory wolałem gry typu Doom czy FEAR - gdzie centralnie przed lufą pakowali się wrogowie a ich eksterminacja była kluczowa dla rozgrywki. w Mirror’s Egde jest inaczej. Strzelają do Ciebie. Gonią cię. A ty musisz uciec, przeskoczyć, skryć się, czasem wyrwać komuś broń i go obezwładnić. Ale ciągle biec… Odkryłem, że to jest fajne. Odkryłem, że podnosi to poziom adrenaliny. Odkryłem, że to jest bardzo fajna zabawa.

Druga wspaniała rzecz w tej grze to klimat. Mamy niedaleką przyszłość. Ale nie jest to kolejna postapokaliptyczna wizja zniszczonego świata. Jest czysto, jest sterylnie (niczym w mieście Appleseed). A jednocześnie jest miło - cyberpunkowo. Do tego ciekawa oprawa graficzna - komiksowa, troche osobiście mi przywołująca w pamięci taką stara produkcję jak Fade to Black.

(więcej…)

 
 YouTube: Play Now

Dark Sector (PC)

darksector-pc.jpgDark Sector to wręcz typowa gra akcji/horror survival (horror mniej, ale survival pełną gęba). Typowa, a jednak niesamowicie wciągająca od samego początku. Mimo, że fabuła przeciętna - gdzieś, w poradzieckich laboratoriach… Już wiecie? Tak, kryją się sekrety byłego ZSRR. A my, jako bohater, ktoś prawie jak Bourne (może przesadzam, ale chodzi mi o agenta/komandosa/kogoś kto potrafi zabijać), pojawiamy się w tym kompleksie z pewną misją. Misja się trochę komplikuje, bohater w międzyczasie zaraża się pewnym wirusem i… zaczyna zdobywać niezwykłe, bojowe moce. Na początek z ręki… wyrasta mu trój-ostrze, którym można (sprawnie) rzucać jak i w walce wręcz używac, by rozpruwać wrogów. A potem? Potem znajdujemy kolejne “znajdźki” (upgrades) i rozwijamy swoje zdolności. Tak zwiększając swoją moc wędrujemy po opuszczonych kompleksach walcząc z wrogami - żołnierzami jak i różnymi zmutowanymi stworami. Wrogowie w miarę postępu gry stają się coraz szybsi, potężniejsi i lepiej uzbrojeni. Więc nie raz przyjdzie nam zginąć…

(więcej…)

Resident Evil - seria

By: SK Kategoria: Opinie, PC, PS2, PS3, PSOne, pl.rec.gry.komputerowe

resident20evil204.jpgJako że jestem fanboyem serii RE a lada dzień wychodzi RE5, po krótce opiszę każdą część RE1,RE2,RE3,RE:CVX,RE4 i jakie wrażenie ona na mnie wywarła i jak ją oceniam w celu podsumowania. Niestety muszę pominąć wersje na gacka, gdyż nie dane mi było ich przejść. Oceniam bardzo subiektywnie, oceny są z perspektywy czasu kiedy zostały wydane owe gry.

Resident Evil (1996)

Do gry dosiadłem się zaraz po zmnianie NESa na PSX, o ile dziś filmowe intro jest bardziej śmieszne niż straszne, a voice acting jest wręcz tragiczny to wtedy byłem pod wielkim wrażeniem teco co ujrzałem, usłyszałem głos ludzi w grze, a nie tylko pierdzące melodyjki z nesa (bez obrazy dla super mario bros.). Gra okazała się dla mnie za trudna, tym bardziej że po angielsku umiałem wtedy tylko słówka typu “fuck”, “ok”. Jednak wróciłem do niej w 2003 i przeszedłem z pełną determinacją a nie była łatwa, do dziś mi się śni zmiana warty gdy w domu po zombiakach pojawiły się huntery…

(więcej…)